Miasto nietuzinkowych osób
Urodzony w Kaliszu Pomorskim i związany z nim od ponad 70 lat Zenon Wyszczelski nie był ani nauczycielem, ani księdzem, ani milicjantem, ani żadnym sekretarzem, lecz zasłużył się dla naszego miasta jak mało kto. Niczego bowiem w nim nie zepsuł, a wszystko naprawiał. Składał beczki do kiszenia ogórków w przetwórni nad Jeziorem Młyńskim, odbudowywał kaliski Pałac, w tym także jego piwnice. Stawiał pierwszy pawilon z warzywami przy ulicy Wolności, a najdłużej ochraniał pociągi na Dużej Stacji jako funkcjonariusz Służby Ochrony Kolei.
Tymi mniej więcej słowami przedstawiła Zenona Wyszczelskiego Joanna Mączkowska, wprowadzając wieczorem 22 kwietnia przybyłych gości na jego spotkanie autorskie w piwnicach Pałacu. Jak dodała, najbardziej imponującą cechą bohatera wieczoru, jest jego znajomość innych, nietuzinkowych kaliskich postaci, a już zwłaszcza sąsiadów z ulicy Strzeleckiej, gdzie się wychował i gdzie w dzieciństwie wychowywała się także ona sama. Popłynęła więc opowieść o osobach, których już wśród nas nie ma, a ongiś powszechnie znanych. Było wiele o panu Zaklice, pani Dukowskiej, pani Rozalii zwanej Rózią, czy księdzu Brzozowskim oraz nauczycielu Kołomyjcu.
Do tych wspomnień Zenona Wyszczelskiego w rozmowie z Bogumiłem Kurylczykiem wkrótce dołączyli się inni: Teresa Zych (Filipczuk), Wiesława Popławska (Lisiecka), Grażyna Kowalska, Andrzej Załoga. Z ich opowieści ukształtował się obraz ówczesnego Kalisza Pomorskiego jako miasta, którego mieszkańcy żyli w obrębie swoich ulic nie znając prawie pozostałych. Ci z ulicy Koszalińskiej mało wiedzieli o tych z ulicy Szczecińskiej, czy ulicy Dworcowej, a Duża Stacja to już było odległe miejsce. Centrum składało się właściwie tylko z dwóch ulic: Wolności oraz Świerczewskiego (Religi), gdzie stała Szkoła, Ratusz, Kościół oraz zlokalizowano najważniejsze sklepy, a także skup zboża i żywca. Natomiast za prawdziwie elitarną uważano stosunkowo mało zniszczoną po wojnie ulicę Grunwaldzką. I właśnie wychowane tam dwie mieszkanki: Wiesława Popławska (Lisiecka) oraz Grażyna Stojak (Łazarska) podzielą się swoimi wspomnieniami na kolejnym spotkaniu, w środę 27 maja o godz. 17.00 w piwnicy kaliskiego Pałacu.
Zapowiadając to następne spotkanie autorskie Joanna Mączkowska poinformowała, iż stanowi ono uzupełnienie przedpołudniowych w Sali Rycerskiej na których skupiamy się na pisanej książce oraz faktach, natomiast popołudniami główną rolę odgrywają wybrane osoby mogące dowolnie wspominać o sobie i swoich rodzinach. Na koniec podziękowała przybyłym mieszkańcom oraz Wiesławowi Kowalskiemu, który prowadzi dokumentację fotograficzną całego projektu, a także uczennicy z grupy teatralnej „Klepsydra” Łucji Szczupak nagrywającej poszczególne wypowiedzi. Wspomniała również gospodarza pałacowych piwnic – Kooperatywę „Mosty Perspektyw”, dziękując za życzliwość, obsługę oraz serwowane słodkości.
(ZS KP)

